|
poniedziałek, 27 kwietnia 2009
Bilans dwulatka
Korzystając z chwili czasu odkurzamy blog. Nasze dziecko już ma ponad dwa lata. Dawno nie jest niemowlakiem, choć agugać czasem mu sie zdarza. Jak sie zapomni. Biega, skacze, gada, ma milion pomysów i wszedzie go pełno. Udało się tez wkońcu zbilansować naszego ponad dwulatka. Tydzień temu, w 823 dniu życia Młody wazył 15,6 kg i mierzył 94 cm. Powie już wszystko co chce. Buzia mu sie nie zamyka. A dzisiaj byłam złożyc podanie .... do przedszkola. Trzymajcie kciuki, jak dobrze pójdzie to 6 maja dowiemy się czy mamy Przedszkolaka w domu. Czas leci jak szalony.... ale jaki fajny to czas. W tygodniu ważną rzeczą była pierwsza podróż pociągiem z Babcią, na Kujawy. Dziecko wróciło zachwycone i pociągiem i podróżą i zwierzatkami na wsi. Młody doszedł do wniosku, że świnki śmierdzą a od koguta lepiej trzymać się z daleka, bo gania małych ludzi. Nasz mały odkrywca :)
środa, 14 stycznia 2009
Wspomnień czas - nasza bliskość
Blog juz pokrył się kurzem. Nie mam na nic czasu. Jutro Pawełek kończy dwa lata. Tradycyjnie już wzieło mnie na wspomnienia. Poniżej moje opowiadanie, miało być na konkurs, ale w końcu go nie wysłałam. "Bliskość po mojemu" Cisza, spokój, pustka, poszukiwanie. To ja, sama we Wszechświecie. Nagle… spotkanie po latach. Spacer, radość, bliskość, coraz bliższa, najbliższa. Jesteśmy razem. Mijają miesiące, lata. Już nie jest aż tak cicho, choć nadal w miarę spokojnie. Pustka zniknęła. Mija kolejny rok. Godzina 2 w
nocy pewnego zimowego dnia. Wody odeszły. Spokojna i długo oczekiwana
radość. Droga samochodem, szpital, zamieszanie, trochę bólu i …. JEST! Nasze Świat stanął na głowie. Euforia, opętańcza radość, miliony myśli na sekundę, ciągłe niewyspanie. Już nie ma miejsca na ciszę, pustkę, poszukiwanie. Życie stało się inne, pełniejsze. Czas oczekiwania się skończył. Jesteśmy Rodziną, choć ciągle w organizacji. Już nie ma mnie, Ciebie i Juniora in spe. Jesteśmy MY. Razem, pełni, choć jeszcze z miejscem na kolejnych Przybyszów. Bliskość? To brzmiący w uszach dziecinny śmiech, szczebiot, guganie. Cudowne dźwięki do niczego innego nie podobne. Najpiękniejsza muzyka, siła na trudy życia. To nauka bycia Mamą, cierpliwości, wzajemne uczenie się siebie. To nauka jedzenia z piersi, ból, łzy, szczęście. Wysiłek dający radość, satysfakcję, że umiem, że wykarmiłam, że nie poddałam się. Cudowne 14 miesięcy wyjątkowej bliskości Matki i Karmionego. To funkcjonowanie po odrobince snu, nakręcenie, czasem brak cierpliwości. To z czasem wspólne posiłki, doczyszczanie podłogi po nauce samodzielnego jedzenia, oswajanie z nowościami, poznawanie milionów smaków. To spacery w wózku, w chuście, na własnych nogach, gonitwy po suchych liściach, trawie, asfalcie, zawsze z nieodzowną ciekawością, radością, zadziwieniem. To pokazywanie świata, poznawanie innych ludzi, zacieśnianie różnych więzi. To podróże dalekie i bliskie. We dwójkę, trójkę, nigdy już samotnie. To rutyna, która jest niezwykłym odkrywaniem tajemnicy każdego dnia. To ciepło na sercu, wyczekiwanie – na pierwszy uśmiech, słowo, krok. To kolejne próby samodzielności, wyżej, dalej, odważniej, szybciej, więcej. To nieustająca duma. To nieposkromiona ciekawość, żywotność, ruch. Każdy dzień tryska od nowości, pomysłów, słów, zabaw. To miłości małe, duże, nieposkromione. Pasje, fascynacje, marzenia milion razy większe od samego marzącego. To nieustające ciepło wewnętrzne. To każdy dzień, niby zwykły, jednak żaden nie podobny do innego dnia. Bliskość bez której już nie umiesz żyć, oddychać, na którą czeka się całe swoje życie. Bliskość bez której nic już nie ma sensu.
piątek, 24 października 2008
Więcej gadania :)
Nowy tydzień, to i nowe postępu z gadaniem. Słowo radzą się jak szalone, przychodzą, odchodzą, część wchodzi do mojego słownika. Większośc powtarzam, ale nie zostaje. Z nowości: - "aa aaa a" już zanikło :) - "pam" to pan, ale i pani, - "czeŚĆ" z naciskiem na ś i ć - "oć" chodź - "piesek" - 100% mowa własna.... czyste suahili. ps mamy - Synku już nie mogę się doczekać, kiedy przemówisz i sobie pogadamy :)))))))
środa, 15 października 2008
Jak to było z pieluchami
Pieluchy nosze od zawsze. Jak to male dzieci mają. Przeciekaja ;) jhn Jak tylko zacząłem siadać, dostałem pierwszy nocnik. Początki nie były proste. Nie podobała mi się ta nowość, sporo ryczałem. Powoli, powoli się do niego przekonałem. Potem zimą Mama kupiła pieluchy wielorazowe, próbowaliśmy i .... się nie udało. Za każdym razem tonałem, taki mam spust. Wysadzanie szło swoim torem a ja swoim. Jak dorwała mnie Babcia (od lutego 2008), zaczałem robić spore postepy. W wakacje latałem już bez pieluchy, ale też wszystko obsikiwałem wokół. Teraz w dzień chodzę już bez pieluchy. Mam ją zakładaną jedynie na spacery, na drzemkę i w nocy. Czyli zużywam ok. 3-5 pieluch na dobę. Od kilku miesięcy pieknie wołam, że muszę siusiu. Zwykle sie udaje złapać, no chyba że mi się zapomni zawołać lub się zabawię. Od 2 tygodni jestem dumny posiadaczem deski na toaletę. Nocnik poszedł już w odstawkę, a ja załatwiam potrzeby prawie jak dorosły. Podoba mi się ta inna perspektywa. Ostatnio miałem przygodę. Dwa tygodnie temu pojechaliśmy pod Warszawę ogladać ziemię pod dom. Jechaliśmy około godziny. Mama była przekonana, że założyła mi pieluchę. Niedługo po wyjeździe z miasta, zawołałem, że mi się chce siusiu. Niestety nie mogliśmy się zatrzymac, poza tym wszyscy myśleli że mam pieluchę. Po wyjściu z samochodu myślałem, że padnę. Mama nie załozyła jednak pieluchy, a ja calą drogę dzielnie trzymałem siusiu. Całą godzinę! Tyle, że nikt o tym nie wiedział. Wkońcu zażyczyłem sobie siusiu. Mama miała z szokowaną minę jak się okazalo, że ja bez pieluchy i tyle wytrzymałem. Jeden z pierwszych razów dałem się wysadzić na łonie natury. Same plusy ;) Dzięki desce i załatwianiu się na toalecie pokonałem też opory siusiania poza domem. Ha! Kawał faceta już ze mnie ;)
piątek, 05 września 2008
Bilans półtoraroczniaka
To było dość dawno, ale dla pamięci potomnych. W okolicy 1,5 roku ważyłem 11,8 kg, przez ponad pół roku przybrałem tylko 100g, bardzo się za to wyciągnałem. Już nie wyglądam jak księzyc w pełni, a buzię mam pociągłą. Urosłem w tym czasie ok. 7 cm, w lipcu miałem ok. 88 cm. Teraz dla odmiany dają mi 2,5 roku ;) Zapraszam na stronę Mamy :)
Można na tej stronie znaleźć mydło i powidło (wszystko zgodne z naturą): www.doradztwochustowe.pl ;) Zapraszamy! A co tam z gadaniem?
No z moim gadaniem jest różnie. Z jednej strony buzia mi się nie zamyka, ale głównie gadam po swojemu. Na szczęście jestem tak sugestywny, że Rodzice i Babcia nie mają problemów ze zrozumieneim. Gadam i babulę non-stop. Jestem bardzo kontaktowy. Wczoraj zaczepiłem miłych Państwa i podałem im rączkę, chciałem nawet iść z nimi, ale Mama namówiła mnie na wyprawę na pocztę.No trudno, może jeszcze ich spotkam? Ostatnie "słowa": - titi - tam, - didi - bardzo szerokie znaczenie. jeszcze nie do końca rozszyfrowane - znaczy goły brzuszek, coś związanego z pastą do zebów i inne cuda, - dzyń - głownie odkurzacz, ale i wszystko co hałasuje, - dzici - dzieci lub dzidzi, - Ba - mójkumpel Hubert, - cicia czasem brzmiące jak tiatia - pierwsze ciocia, drugie - oczywiście tata, - nana - to wujek, - haha -bez zmian- piesek, - mia-kotek, - mmmmmm - krówka, - mbe - owieczka, - tyty - kogut, - ee - picie, - aA - siusiu, - ammam - jedzenie, - na wszystko inne mówię "aaa aaa a aa" :))) jest też pełno "zii", "dzi", "ść" itd. ;) Ale wtopa....
Kurcze, zapomniało nam się o naszym blogu z Mamą. Tak to jest biegające dziecko, praca, firma i dużo spacerów. Najzwyklej w świecie nie mamy kiedy pisać. A będzi ejeszcze aktywniej, bo szykują się kolejne zmiany. Mam się świetnie. Już jestem mistrzem w chodzeniu, bieganiu, skakaniu. Wszędzie, ale to wszedzie mnie pełno. No i coraz częściej zaznaczam swoje zdanie odrębne. "Nie" to ulubione słowo. Ale ostatnio mówię też "tak", czyli jakiś postęp jest ;) Cóż, jestem młodym, zdecydowanym mężczyzną wkońcu, a niejakieś ciepłe kluchy lub spokojny niemowlak. Małe dziecko to żywioł i już. Poranki i wczesne popołudnia spędzam z Babcią, ostatnio też z Pradziadkami. Bawimy się super! Babcia ma milion pomysłów na minutę. Jak tylko otworzę oczy rano, to krzyczę "baaabaaa, baaabaaa" :) tak na wszelki wypadek, żeby Rodzice nie zapomnieli, że tak lubię zabawy z Babcią M. Ostatnio zmienił nam się rozkład dnia - rano zamiast przyjazdu Babci, Tata odprowadza mnie po sniadaniu do Babci. Też jest fajnie! Nie ma to jak spacer o poranku. Z racji pięknej pogody ilość spacerów wzrasta do 3-4 na dzień. To jest życie! I do tego zwykle na nogach, samodzielnie. Wózek tylko okazjonalnie, a chusta coraz rzadziej. Od czasu do czasu wyciągam chustę i proszę Mamę o ponoszenie mnie w niej. Zawsze jak chce mnie postawić na dół, to ryczę. Takie rozdarcie mnie nachodzi. Obiecałem napisać o moich wakacjach. Najeździłem się bardzo dużo - byłem 3 tygodnie z Dziadkami nad morzem (tydzień też byli z nami Rodzice). Morze zrobiło na mnie ogromne wrażenie, choć piasek niekoniecznie. Wkurzał mnie na początku. Jak można się tak kleić do rąk człowiekowi?! Po jakimś czasie po zaakceptowałaem,ba nawet nauczyłem się po nim chodzić. Potem za kilka tygodni Rodzice porwali mnie w góry. Spędziliśmy tam 2 tygodnie. Mieliśmy je spędzić z Dziadkami i Wujostwem (Stryjostwem jak mówi Tata) oraz moimi Kuzynkami, ale niestety się nie udało. W trójkę się nie nudziliśmy. Byliśmy w Czechach i na Słowacji. Odwiedziliśmy kilka fajnych miejsc - Cieszyn, słowacki Podzamok Oravski, czy tamę koło Namestowa. Najeżdziłem się w taczce, nabiegałem gdzie się dało, pomoczyłem łapki w rzece i ponadgryzałemwszystkie napotkane jabłka. To jest życie! W sierpniu byłem też z Babcią na Kujawach u Pradziadków. I tam mi się podobało. Na zakończenie wyjazdu dojechała prawie cała Rodzina i świętowaliśmy 60 Roczniće Ślubu Pradziadków. Ależ było pięknie i uroczyście. Naszalałem się z moimi trzema Ciociami i ich Wujkami. A teraz jedziemy jeszcze na tydzień w góry, połazić i popodziwać piękne widoki.
wtorek, 08 lipca 2008
Chusty Dolcino w Polsce
Przedstawiam chusty szwajcarskiej firmy Dolcino. Wiecej informacji niedługo! Skład - 100 % organicznej bawełny z kontrolowanych upraw. Tkaniny sa barwione jeszcze przed tkaniem. Splot diagonalny. Dostępne długości: => 4,6 m, => 5,4 m oraz => chusty kółkowe. Zamówienia można składać na maila - biuro@doradztwochustowe.pl lub przez stronę www.doradztwochustowe.pl W razie pytań - chętnie odpowiem. Kolory: 1) MALE
2) KRETA 3) IBIZA
4) CAPRI
5) BALI
6) ELBA
7) KORFU
8) LAZAROTE
9) KUBA
10) SUMATRA
11) STROMBOLI
12) SAMOS
13) MAURITIUS
czwartek, 26 czerwca 2008
Chusty inaczej
Wyczytałam dziś na swoim forum i przeklejam - mądrze napisane i tego się trzymam! Oryginał z - http://www.thebabywearer.com/forum/showthread.php?t=258694 Zapomnij o poszukiwaniach „perfekcyjnej chusty”. Ona nie istnieje. Zmieniają się pory roku, maluszek staje się cięższy, zmieniają się Twoje upodobania kolorystyczne, a Twoje umiejętności rosną. Po prostu weź chustę i zacznij wiązać. |
Zakładki:
BLOGI
FORA
NIEMOWLE
SMAKOŁYKI
SZABLONY
ULUBIONE
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||